Rozwija się nowe zjawisko jakim jest palenie przez uczniów elektronicznych papierosów. Uczniowie uważają, że skoro to nie są prawdziwe papierosy i nie mają takich skutków ubocznych jak prawdziwe papierosy, można je używać nawet w szkole. Czy mają rację? Czym są i czy może niepokoić nas używanie e-papierosów?

Choć wydaje się, że elektroniczne papierosy posiadają tylko same zalety, m.in. nie posiadają substancji chemicznych, wśród których co najmniej kilka jest rakotwórczych, nie wytwarzają szkodliwego dla otoczenia dymu, zaspokajają głód nikotynowy więc łatwiej przy jego pomocy całkowicie rzucić palenie, to w rzeczywistości nie jest tak idealnie. E-papierosy mają również wady, ale dla wielu e-palaczy są one nieistotne przy ogromie zalet.

Jedną z wad e-papierosów jest brak rzetelnych opracowań medycznych. E-papieros jest na rynku produktem nowym, więc nie było czasu, aby przeprowadzić odpowiednie badania na temat jego szkodliwości, nie można zatem jednoznacznie stwierdzić, czy w rzeczywistości jest tak nieszkodliwy dla zdrowia, jak sugerują jego producenci. Wiadomo jednak, że oprócz czystej nikotyny wdycha się podczas jego „palenia” nieszkodliwe opary gliceryny (które dają dostrzegalny gołym okiem „dym”). Nośnikiem nikotyny jest glikol propylenowy, który nie figuruje na żadnej liście substancji szkodliwych.

Inną wadą jest szkodliwość nikotyny. Istotą „palenia” jest wdychanie tego właśnie związku – naprawdę silnej trucizny (dawka śmiertelna dla człowieka dorosłego wynosi ok. 60 mg), której szkodliwość dla zdrowia udowodniono medycznie. I chociaż nie wywołuje raka (tak jak tradycyjne papierosy, podczas palenia których oprócz nikotyny wdychamy ponad cztery tysiące innych substancji!), to jednak dostarczana do organizmu przynosi negatywne skutki.

Prosimy Państwa o zainteresowanie poruszonym tematem i podjęcie działań, aby e-papierosy nie były przynoszone do szkoły.